"Chen Xiaowang, żyjący skarb Chin", Świat Neijia Nr 42 (czerwiec 2006) Drukuj

Chen Taijiquan

CHEN XIAOWANG, ŻYJĄCY SKARB CHIN
David Gaffney

CHINATOWN, THE MAGAZINE, 2005,
0CT - NOV, ISSUE 18, STR. 75 - 77.

Tłumaczenie: Konrad Dynarowicz

Tłumaczenie opublikowane za pozwoleniem autora: Davida Gaffney.

(David Gaffney wraz z Davidine Sim są autorami kiążki: "Chen Style Taijiquan. The source of Taiji Boxing". Obydwoje uczestniczą także regularnie w warsztatach z W.M.Chen Xiaowangiem we Wrocławiu.)

W marcu 1981 roku w Chenjiagou, małej wiosce leżącej nad Żółtą Rzeką, pojawiła się grupa japońskich praktyków Taiji. Choć jako wioska wydaje się nie znaczyć nic, Chenjiagou jest miejscem narodzin Taijiquan. Wioska, która przez stulecia zmieniła się tylko w niewielkim stopniu, tak naprawdę nie była przygotowana Na ta wizytę i z pewnością nie była gotowa na najazd środków masowego przekazu, jaki wtedy nastąpił. Ale gotowa czy nie, zaistniała we współczesnym świecie. Po raz pierwszy niesamowite umiejętności Chen Xiaowanga zostały ukazane międzynarodowej publiczności. W spektakularnym materiale zachowanym na taśmie filmowej można zobaczyć jak bez problemu radzi sobie z czterema japońskimi ekspertami.

Chen Xiaowang

Chen Xiaowang urodził się w jednej z najbardziej arystokratycznych pod względem przekazu sztuk walki rodzin w Chinach, około 60 lat temu w Chenjiagou (wiosce rodziny Chen) w prowincji Henan. Obecnie jest "strażnikiem linii przekazu" Taijiquan rodziny Chen w obecnym pokoleniu, przewodniczącym "Chen Xiaowang World Taijiquan Association", stowarzyszenia, które liczy 60.000 uczniów na całym świecie i został uznany za "żyjący skarb Chin".

W niniejszym artykule opowiada on Chinatown, The Magazine o tym, co spowodowało, że jest zarówno najbardziej podróżującym, jak i najsłynniejszym artystą chińskich sztuka walki na świecie. Mówi także o swoich wysiłkach by pozostawić po sobie coś zauważalnego w zubożałej chińskiej wiosce, miejscu swoich urodzin.

OCHRONA DZIEDZICTWA

Pięćdziesiąt lat temu tempo życia na wsi chińskiej było niespieszne. Kolejne dni były takie same, jak zawsze długie. Jak zauważa Chen Xiaowang we wczesnych latach 50-tych XX wieku w wiosce rodziny Chen nie zdarzyło się nic godnego uwagi. W życiu Chen Xiaowanga wydarzyło się natomiast coś, co umożliwiło mu zrozumienie ważności nazwiska rodowego w tradycji chińskiego społeczeństwa.

"Pamiętam, że kiedy miałem trzynaście albo czternaście lat musiałem jechać autobusem do miejsca oddalonego o dziesięć kilometrów, a zdarzało się to dość rzadko. Byłem dość mały, a tak w ogóle to dzieci nie jeździły same za często. Ludzie w autobusie zapytali mnie skąd jestem, powiedziałem, że z Chenjiagou. Zapytali potem, czy znałem Chen Fa-ke. Odpowiedziałem, że Chen Fa-ke był moim dziadkiem, wtedy wszyscy w autobusie wstali z miejsc by spojrzeć na mnie."
Chen Fa-ke żył w wiosce w latach dwudziestych XX-wieku a w Pekinie był żywą legendą dzięki swoim wyjątkowym umiejętnościom oraz prawości.

"To wydarzenie wywarło ogromny wpływ na mój rozwój, dzięki temu doskonale zdawałem sobie sprawę z mojego dziedzictwa oraz mojej odpowiedzialności za nie, i przekonaniu, że nie może się ono zakończyć na moim pokoleniu. To motywowało mnie do jeszcze twardszego i uważnego treningu."

Akceptacja odpowiedzialności kontynuowania dziedzictwa to jedna rzecz. A pozostawanie wiernym tej odpowiedzialności to wcale nie łatwe zadanie.

"W mojej rodzinie w każdym pokoleniu byli wspaniali i posiadający wyjątkowe umiejętności praktycy i nie powinno zakończyć się to wraz z odejściem mojego pokolenia. Ale inspiracja pozostaje tylko inspiracją. Widujesz czasami ludzi mających motywację do rozpoczęcia dość twardego treningu, którzy po chwili tracą zupełnie do tego zapał. Także życie nie jest jednolite i konsekwentne. Nie możesz przecież planować, że będziesz żył 100 lat."

Chen cytuje tu chińskie przysłowie "mo shi zai ren, chen shi zai tian" (jak wyjaśniła mi to w rozmowie Davidine Sim, w dużym przybliżeniu można byłoby tutaj posłużyć się znanym przysłowiem: "Man proposes, God disposes" czyli "Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi"- przyp. tłum.) jako przewodnie motto swojego życia.

Wyjaśnia te słowa w następujący sposób:

"Cokolwiek planujesz dokonać w swoim życiu, czy powiedzie się to czy nie, czy zachorujesz czy też umrzesz, wszystko to pozostaje poza możliwością twojej kontroli. Włóż w to, co robisz całe swoje serce i staraj się ze wszystkich swoich sił to osiągnąć. I jeśli nawet nie osiągniesz sukcesu, będziesz wiedział, że starałeś się robić to najlepiej jak tylko mogłeś i nie będziesz wtedy miał sobie nic do zarzucenia - co by miało miejsce gdybyś nie czynił żadnych starań."

Wczesny okres życia Chen Xiaowanga były to dla niego trudne czasy. Dieta była bardzo uboga, a Chenjiagou było rolniczą wspólnotą, gdzie pracowało się ciężko fizycznie, co pozostawiało mało wolnego czasu. Pomimo tych przeszkód Chen Xiaowang kontynuował swój trening Taiji.

"W tym czasie ćwiczyłem bardzo ciężko, moje ubrania niezmiennie były mokre od potu. Nawet w zimie mój wełniany płaszcz był przesiąknięty potem".

ODNOWIENIE TAIJI

Okres Rewolucji Kulturalnej to czas pełen trudności i przeszkód. Krzywo patrzono na tradycyjne rzeczy, a ćwiczenie Taiji było zakazane jako dekadenckie i bezwartościowe zajęcie. Dla rodziny, która nosiła nazwisko związane z systemem sztuk walki było to szczególnie trudne. Treningi musiały odbywać się w ukryciu i sekrecie.

Po ciemnych latach Rewolucji Kulturalnej i śmierci Mao Zedonga nastąpiło odnowienie sztuk walki i można było się wtedy przekonać, że jest jednak coś wartego zachowania w Chinach. W 1980 roku Chen Xiaownag został wybrany przez Radę Sportu Prowincji Henan by przyspieszył rozwój swoich umiejętności w Sportowej Akademii w Zhengzhou (razem z elitą z innych dziedzin sportu takich jak koszykówka czy siatkówka). Chen wspomina ten czas z rozrzewnieniem: "Wszyscy ćwiczyliśmy, każdy swoją dyscyplinę. Były to osoby specjalnie wybrane do uczestnictwa w zawodach". Chen Xiaowang trzykrotnie zdobywał w latach 1980 - 1982 złote medale w Narodowych Zawodach Sztuk walki oraz Taijiquan, a w 1984 został wybrany przewodniczącym Stowarzyszenia Taijiquan Stylu Chen Prowincji Henan.

W 1989 roku w wyniku działań rządu mających na celu usprawnienie nauczania sztuki oraz nauki stworzono trzy główne kategorie dotyczące statusu nauczycieli. Najwyższym poziomem był "guojia baoji jiaolian" (trener na najwyższym narodowym poziomie). Ten oficjalny tytuł potwierdzał uznanie na stałe osiągnięć na jej lub jego polu działalności. W pierwszym roku obowiązywania tego tytułu na każdą z prowincji przypadały tylko dwa tytuły. W prowincji Henan, jednej z najbardziej zaludnionych prowincji, liczącej ponad 90 milionów mieszkańców, w kategorii sztuki walki przyznano tylko dwa tytuły, jeden z nich przypadł mistrzowi stylu Shaolin z Luoyang, drugi natomiast Chen Xiaowangowi.

KATEGORIA: INDYWIDUALNOŚĆ

Celem życiowym Chen Xiaowanga jest rozpowszechnienie na całym świecie korzyści płynących z ćwiczenia Taiji. Tak się składało, że w pewnych okresach czasu miał w tym względzie ograniczone możliwości. Wyjaśnia to w następujący sposób: "W latach 1980 - 1985 nie pozwolono mi nigdzie wyjeżdżać. Byłem uważany za indywidualność pierwszej kategorii, co oznaczało, że powinienem pozostać w kraju by przyciągać ludzi z zagranicy by przyjeżdżali do Chin." Urzędnicy sądzili, że w czasie gdyby go nie było w kraju, przybysze z zagranicy nie pojawiliby się w Chinach. Z czasem pozwolono mu odwiedzić Japonię, by mógł "dzielić się wiedzą" dopiero po wielu staraniach japońskich praktyków sztuk walki. W 1990 roku podjął kontrowersyjną decyzję wyjazdu na emigrację do Australii, co umożliwiło rozprzestrzenienie Taiji rodziny Chen na całym świecie. Chen Xiaowang wierzy, że te ambitne działania przynoszą teraz wyniki. Chen podróżuje każdego roku przez dziesięć miesięcy w roku po całym świecie nauczając wszędzie, za wyjątkiem Afryki.

"W każdym miejscu, które odwiedzam, wspomagam i nauczam ludzi tam ćwiczących, tak by umieli promować u siebie Taiji. Nie jest możliwe, aby jedna osoba sama robiła wszystko. Odpowiednią metodą jest powiększanie ilości ćwiczących ludzi, co prowadzi do ekspansji Taiji."

PROJEKT ODNOWIENIA WIOSKI RODZINY CHEN

Kiedy Chen Xiaowang skończył 60 lat, jego życie zatoczyło pełne koło i ponownie odczuwa przyciąganie swojego miejsca urodzin - Chenjiagou. "Choć zwiedziłem wiele miejsc na świecie niż mogłem sobie wymarzyć będąc skromnym wiejskim chłopcem, nigdy nie zapomniałem swoich korzeni. Moje serce pozostaje w Chenjiagou." Obecnie czyni energiczne wysiłki mające na celu zachowanie spuścizny Taijiquan poprzez odnowienie Chenjiagou. W Chinach mówi się, że na północ od Żółtej Rzeki jest świątynia Shaolin (miejsce narodzin Shaolin kung-fu) na południe od niej Chenjiagou (źródło Taiji). W trakcie Chińskiego Nowego Roku (luty 2005) lokalny rząd Prowincji Wenxian zorganizował specjalne spotkanie w celu przedyskutowania zbiorki funduszy na odnowę wioski: budowę nowej świątyni, wzniesienie trzymetrowego pomnika z brązu poświęconego twórcy Taiji Chen Wangtingowi. Było to znaczące spotkanie - obecnych było wielu znaczących mistrzów TAiji, wójt wioski, burmistrz Wenxian, urzędnicy Komisji Sportu Prowincji Wenxian jak i przedstawiciele przedsiębiorstwa China Turism.

Pierwszym projektem będzie postawienie pomnika Chen Wangtinga upozowanego w pozycji siedzącej, na który pieniądze wyłoży Chen Xiaowang. "Spędziłem wiele lat z dala od domu i czuję powinność, aby ofiarować coś dla wioski. Dlatego też powiedziałem, że powinienem zapłacić całą sumę i że nie ma dalej sensu mówić na ten temat. Posąg będzie kosztował 250 000 RMB (30 000 $) następne 10 000 RMB złota tabliczka."

Chen Xiaowang jest także skłonny przeznaczyć pieniądze na podniesienie standardu życia mieszkańców wioski, jak mówił wójt wioski, wielu z nich żyje często w biedzie. Projekty dotyczą przekształcenia zachodniej części wioski na plac targowy, tak by był on nazwany imieniem rodziny Chen, co będzie kosztowało region 300 000 RMB. Istnieje także projekt rozbudowy domu Chen Chengxinga, przodka rodziny Chen, który w pewnym sensie jest odpowiedzialny jest za powstanie wszystkich znanych obecnie stylow Taiji.

"Podjąłem się zadania zbierania funduszy na te projekty. Przeznaczyłem 50 000 RMB na te projekty jako pierwszą ratę, reszta będzie zbierana między innymi dzięki sprzedaży moich kaligrafii. Każda osoba, która zakupi kaligrafię albo wpłaci pieniądze bezpośrednio, będzie miała umieszczone swoje nazwisko na ścianie świątyni, a wiec wszystko jest jawne i klarowne".

Jeśli chodzi o plany dotyczące przyszłego rozwoju Chen Taijiquan i tego czy będzie kontynuował swoje podróże po świecie podsumowuje:

"Chiński rząd chciałby abym założył akademię. Przez cały czas rozważam tą kwestię. Rozważam wszystkie opcje i poważnie zastanawiam się nad każdą z nich. W tym momencie jeszcze nie zadecydowałem, w jakim kierunku pójdę. Podróżowałem za granicę przez ponad dziesięć lat i zrealizowałem moją ambicję, aby zaznaczyć swoją obecność wszędzie tam gdzie byłem".


Informacja od tłumacza:
Polecam także lekturę artykułu "Muzeum Chen Chang Xinga", który ukazał się w poprzednim wydaniu magazynu "Świat Nei Jia".