”Seminarium z Janem Silberstorffem, Lanckorona-Kraków”, 22-24.01.2002.”, Świat Neijia (luty 2002) Drukuj

Chen Taijiquan

SEMINARIUM Z JANEM SILBERSTORFFEM
LANCKORONA - KRAKÓW, 22-24.01.2002 r.
Konrad Dynarowicz

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

"Wan fa gui yi" to znaczy "dziesięć tysięcy 'dróg' (metod) staje się jednym".
"Jeśli znasz zasadę stojącą za jedną z metod, znasz i rozumiesz wszystkie".


Jan Silberstorff Jan Silberstorff Jan Silberstorff

 

To mówił Jan Silberstorff, najlepszy w Europie uczeń Wielkiego Mistrza Chen Xiaowanga podczas zajęć tui shou (pchających dłoni) Chen Taijiquan. Podkreślał, iż można znać wiele form, ale jeśli nie zna się zasady stojącej za ruchami to nie będzie w nich umiejętności. Jeśli nie zna się zasady i co ważne, nie pamięta o rozluźnieniu, niemożliwe jest zarówno "słuchanie" przeciwnika (ting jin), "rozumienie" przeciwnika (tung jin), "przemiana" czyli "neutralizowanie" jego siły (hua jin) i atak, użycie siły (fa jin). Umiejętności te są istotne jeśli chodzi o tui shou (ćwiczenia pchających dłoni) jak i samoobronę.

Bez zachowania dobrej czyli właściwej postawy, zachowania jej w każdej fazie ruchu, bez rozluźnienia ciała i umysłu a jednocześnie użycia właściwej intencji ruchu (yi), nie jest możliwe wykonanie tui shou (formy 1 - 4), lao jia yi lu (pierwszej formy starego stylu) czy też lao jia er lu (drugiej formy starego stylu). A to było tematem seminarium z Janem Silberstorffem zorganizowanym przez Jaromira Śniegowskiego z Towarzystwa Rozwoju Chen Taiji.

Claudia i Kuba Claudia i Kuba

 

Wspaniała nauka i korekta form, klarowny przekaz podstawowych zasad i sposobu wykonywania ruchów, skromność i olbrzymia wiedza, duże doświadczenie w nauczaniu i duże poczucie humoru - to kilka impresji jakie miał każdy z uczestników warsztatów. A byli nimi praktycy taiji z całej Polski. Osoby zaawansowane, jak i stawiające pierwsze kroki. Każdy mógł zadać pytanie, uzyskać odpowiedź i być skorygowanym.

 

Marek i Jan

"Czasami pozycja , która jest dla nas wygodna, po dokonaniu korekty staje się o wiele mniej wygodna. Zdarza się, że nie można w niej wytrzymać dłużej niż kilka sekund. Dlaczego? Po korekcie postawy nasze mięśnie i umysł napotykają zupełnie nowe dla nich ułożenie ciała. I to może być dla nich trudne". "Rozluźnijcie się". "Ciało podąża za ruchem dan tian". "W tym co robicie musicie być naturalni". Te pozornie proste słowa, wypowiedziane przez Jana w odpowiednim czasie i miejscu były jak błysk światła - początek zrozumienia.

"Poznanie owej niezmiennej (zasady) zwiemy oświeceniem".
(Lao Tsy, "Tao Te King", Literatura na Świecie, 1/186/1987).